Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > EBL: Anwil przegrał po dogrywce z ostatnim zespołem tabeli

EBL: Anwil przegrał po dogrywce z ostatnim zespołem tabeli

fot. Andrzej Romański - plk.pl

W zaległym meczu 8. kolejki spotkań Energa Basket Ligi Anwil Włocławek podejmował MKS Dąbrowa Górnicza. Włocławianie, któzy byli zdecydowanym faworytem tego spotkania prowadzili do przerwy 10 punktami, jednak w drugiej połowie roztrwonili tę przewagę. MKS doprowadził do remisu i do dogrywki, w której… pokonał zespół Anwilu. Taki wynik to ogromne rozczarowanie dla wszystkich we Włocławku i ogromna radość zespołu z Dąbrowy Górniczej, który wygrał dopiero pierwszy mecz w tym sezonie.

Mecz rozpoczął się od serii strat i błędów obu drużyn. Pierwsze punkty zdobył Lichodiej, trafiając „dwójkę”. Cały czas jednak i Anwil i MKS miały spore problemy z celnością. Gospodarze odskoczyli na 4:1, ale w ciągu kilku chwil i po dwóch akcjach Killeya-Jones’a przejęli prowadzenie (6:4). Pierwszy celny rzut za trzy punkty oddał niedługo później Green i ekipa z Włocławka przejęła prowadzenie (7:6). Kolejne akcje L. Moore’a zmieniły jednak sytuację i to MKS cieszył się z trzypunktowej nadwyżki, kolejne punkty dołożył też Killeya-Jones (14:9). Anwil miał spore problemy z utrzymaniem piłki i popełniał błędy. Jednak im bliżej końca, tym coraz aktywniejszy był M. Moore i to w dużej mierze jego rzuty pomogły w odrabianiu strat. Wyrównał natomiast Clarke (16:16). Kwarta zakończyła się też remisem, a w ostatniej chwili wyrównał Ciżauskas.



Po krótkiej przerwie inicjatywa leżała po stronie gospodarzy, którzy prowadzili 23:20 po trafieniu Pluty za trzy punkty. Dystans mógł się znacznie zwiększyć, ale kolejne pięć prób Anwilu było nieskuteczne. Dopiero celna „dwójka” Radicia dała ekipie z Włocławka piąty punkt przewagi (27:22). Po drugiej stronie najbardziej aktywny w ofensywie był Killeya-Jones, a jego punkty pozwoliły MKS-owi trzymać się blisko z wynikiem. Cały czas jednak to rywale prowadzili (29:27). Radić wsadem zdobył kolejne punkty, a na niespełna cztery minuty przed końcem kwarty Anwil prowadził 33:27. Po dwóch celnych rzutach osobistych Killeya-Jonesa, tym samym odpowiedział M. Moore, a Bogucki i Clarke dołożyli kolejne punkty i miejscowi odskoczyli na 40:29. Anwil prowadził już pewnie do samego końca, a wynik po drugiej kwarcie ustalił Piechowicz. Jego drużyna przegrywała dziesięcioma punktami 32:42.

Anwil wrócił do gry „trójką” Sulimy, a w kolejnych chwilach meczu prowadził coraz pewniej (51:34). Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Punktować zaczęli Nowakowski i L. Moore. Po celnym rzucie za trzy tego pierwszego MKS przegrywał już tylko ośmioma punktami (43:51). Anwil cały czas utrzymywał w miarę bezpieczny dystans (59:48 – po rzutach osobistych Radicia). Ostatnie trzy minuty trzeciej kwarty należały jednak do przeciwników. Piechowicz i Wilson trafili za trzy punkty, ten drugi nawet dwukrotnie. Na zamknięcie kwarty Ciżauskas trafił i zmniejszył dystans jeszcze bardziej. Ekipie z Włocławka z nadwyżki pozostały już tylko dwa punkty.

Robiło się coraz ciekawiej. Anwil po rzutach Moore’a i Mielczarka ponownie zaczął budować znaczną przewagę (74:63). Swoje akcje skończyli też Clarke (rzut za trzy punkty) i Radić (wsad) (79:63). Wydawało się wtedy, że miejscowi zmierzają do wygranej w tym meczu. Tymczasem w drugiej połowie ostatniej kwarty mocno uaktywnili się koszykarze z Dąbrowy Górniczej. Sygnał do walki dał Moore, w krótkim czasie zdobywając pięć punktów. Rywali złapała niemoc w ataku, nie trafiali kolejnych prób, natomiast po stronie MKS-u do głosu doszedł Killeya-Jones, a wynik zaczął się znacznie zmieniać. Anwil prowadził 79:71 i choć starał się zbudować jeszcze większą przewagę, to w samej końcówce zupełnie sobie nie poradził. W rzutach za trzy punkty skuteczni byli Wilson i L. Moore, a ten drugi zakończył taką próbą kwartę, dając remis 87:87 i doprowadzając do dogrywki.

Dodatkowe pięć minut gry było bardzo intensywne, a drużyny wymieniały się akcją za akcję. Jako pierwszy na prowadzenie wysunął się Anwil, ale akcja Piechowicza odebrała mu je, a MKS prowadził 95:94. Akcję za akcją kończyli też L. Moore i Wilson, co zupełnie zmieniło sytuację. Ekipa z Zagłębia odskoczyła na 101:96. Całe spotkanie zakończyła akcja Anwilu i celny rzut Greena. Nic to jednak nie zmieniło w kwestii wyniku, bowiem przewaga MKS-u pozwoliła mu na spokojne dogranie meczu do końca.

Anwil Włocławek – MKS Dąbrowa Górnicza 98:101
(18:18, 24:14, 22:30, 23:25, 11:14)

Składy zespołów:
Anwil: Booker (3), Green (13), Lichodiej (11), Radić (18), M. Moore (16) oraz Pluta (3), Clarke (17), Sulima (8), Bogucki (4) i Mielczarek (5)
MKS: L. Moore (32), Mazurczak (7), Killeya-Jones (21), Motylewski (1), Nowakowski (8) oraz Piechowicz (9), Wilson (18), Ciżauskas (5), Dawdo i Kroczak

Zobacz również:
Wyniki i tabela Energa Basket Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved