Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Dominik Olejniczak o powołaniu i Pucharze Polski

Dominik Olejniczak o powołaniu i Pucharze Polski

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Dominik Olejniczak otrzymał dodatkowe powołanie do reprezentacji Polski, a Nuni Omot – Sudanu Południowego. Z tymi dobrymi wiadomościami wyruszyli do Lublina, gdzie Trefl Sopot powalczy o Puchar Polski. W piątek, 12 lutego, o godz. 18 zagrają z Legią Warszawa. Jeśli wygrają, dzień później, o godz. 20:30, zmierzą się w półfinale z Śląskiem Wrocław lub PGE Spójnią Stargard. Finał rozgrywek zaplanowany jest na 14 lutego, godz. 17.

Dominik Olejniczak otrzymał wiadomość, że znajdzie się w kadrze biało-czerwonych na ostatnie mecze kwalifikacyjne do EuroBasketu 2022. Początkowo go w niej zabrakło, co wywołało spore zaskoczenie w koszykarskim środowisku, gdyż środkowy w ostatnim czasie był regularnym członkiem zgrupowań. Ostatecznie znalazło się dla niego miejsce, gdy kontuzji doznał Damian Kulig. Powołanie nie wywołało w nim jednak specjalnej motywacji przed meczami pucharowymi.



– Trener zadzwonił do mnie i powiedział, że widzi mnie w miejscu Damiana Kuliga. Byłem na to gotowy. Cieszyłem się, ale samo powołanie do kadry nie podbudowało mnie jakoś specjalnie, tak samo jak na początku jego brak mnie nie załamał. Nie byłem zły. Mike Taylor zadzwonił także przed pierwotnym ogłoszeniem, opowiedział o całej sytuacji i myślę, że zachował się fair. Nie kwestionuje jego decyzji. Fajnie, że mogłem zostać w Sopocie i przygotowywać się do końcówki sezonu. Wiadomo, że kadra jest na pierwszym miejscu, ale wymaga też skupienia się na systemie trenera Taylora, więc wówczas zapominamy nieco o klubie – wyznaje Olejniczak.

Koszykarze Trefla  ruszyli do Lublina walczyć o Puchar Polski. Liczą, że zostaną w nim do niedzieli. Tego dnia ma zostać rozegrany finał. – Jedziemy po puchar. Myślimy tylko o zwycięstwie. Nikt nie będzie zadowolony jedynie z awansu do drugiej rundy. Dla mnie czymś nowym jest puchar sam w sobie. Podczas gry w collage’u było coś podobnego w Święto Dziękczynienia. Jednak tutaj spotka się osiem najlepszych zespołów z pierwszej części sezonu. Atmosfera byłaby jeszcze lepsza gdyby mogli być kibice, ale na pewno ruszamy naładowani – mówi Dominik Olejniczak, środkowy zespołu z Sopotu.

Najpierw jednak żółto-czarni muszą pokonać Legię Warszawa, z którą zmierzą się w ćwierćfinale. Dla wielu to właśnie ta para spośród wszystkich jest najbardziej wyrównaną. Jednak w spotkaniu obu drużyn górą był właśnie zespół Wojciecha Kamińskiego (72:78). Sopocianie będą mieli zatem okazje do rewanżu i sprawdzenia się przed ligowym meczem, gdyż do ponownego starcia dojdzie po zgrupowaniu reprezentacji, 5 marca. – Zobaczymy jak Legia zagra na neutralnym terenie. W Warszawie przegrała tylko z Zastalem po dwóch dogrywkach, więc u siebie to zupełnie inny zespół niż na wyjazdach. Dobrze, że możemy się zmierzyć, bo za chwilę będziemy grali także w Sopocie, więc mamy okazję przygotować się również do tego pojedynku. Na pewno wyciągnęliśmy wnioski z pierwszego meczu i mamy nadzieję zagrać znacznie lepiej – wyznaje reprezentant Polski.

W przypadku zwycięstwa, podopieczni Marcina Stefańskiego trafią do półfinału, gdzie zmierzą się z wygranym pojedynku Śląsk Wrocław – PGE Spójnia Stargard. Tego pierwszego dwukrotnie już pokonali (79:60, 85:82), aczkolwiek z drugim również ma rachunki do wyrównania, gdyż w grudniu przegrali 63:83. – Generalnie nie ma znaczenia na kogo trafimy. Fajnie byłoby zagrać ze Spójnią i zrewanżować się za srogą porażkę, którą odnieśliśmy na ich terenie. Śląsk pokonaliśmy już dwa razy, więc to wygodny dla nas, ale zarazem wymagający rywal, przeciwko któremu zagraliśmy po prostu bardzo dobrze – komentuje środkowy.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski, reprezentacja mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved