Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > David Dedek: Każdy mecz jest oddzielną historią

David Dedek: Każdy mecz jest oddzielną historią

fot. Elbrus Studio/Pszczółka Start

Drużyna z Lublina po raz pierwszy gra w fazie play-off, ale w piątek pokazała, jak należy odpowiedzieć na pierwszy, bardzo nieudany występ. Po środowej porażce różnicą 25 punktów dwa dni później gracze Pszczółki Startu rozegrali świetne zawody i wygrali z BM Slam Stalą 100:94. – Tak jest w play-off, każdy mecz jest oddzielną historią – mówi David Dedek, trener „czerwono-czarnych”.

Już początek spotkania pokazał, że będzie to inna konfrontacja. – Wyszli bardziej agresywnie, niż w pierwszym meczu. Nie byliśmy przygotowani im na to odpowiedzieć. W następnym spotkaniu musimy zagrać mocniej w obronie – twierdzi Denzel Andersson z BM Slam Stali.



Przy prowadzeniu 22:13 przydarzył się dłuższy kryzys, po którym lublinianie przegrywali 22:30. Potrafili jednak wrócić do właściwego rytmu. – Ostrów jest bardzo mocnym zespołem i cieszę się, że udało nam się zagrać na poziomie, który pozwolił nam wygrać. Gospodarze mniej zbierali nam piłek w ataku, natomiast my wygospodarowaliśmy więcej sytuacji na otwarte rzuty. Lepiej też atakowaliśmy z penetracją – twierdzi David Dedek.

W pierwszym meczu nie do zatrzymania był Jakub Garbacz, który trafiając dziewięć trójek ustanowił nowy rekord fazy play-off. W piątek ostrowianie nie byli już tak skuteczni w rzutach z dystansu (20-procent, przy 43-procentach Startu). – Z głowami w chmurach nie da się grać w koszykówkę. Jeśli ktoś myślał po pierwszym meczu, że będzie łatwi, szybko i przyjemnie, to nie zna się na koszykówce, albo jest za młody – podkreśla Igor Milicic.  Próbowaliśmy mentalnie przygotować zespół, mówiąc, że wysoka wygrana w pierwszym meczu nie ma znaczenia, ale nie weszliśmy dobrze w to spotkanie i źle funkcjonowała nasza obrona – dodaje szkoleniowiec z Ostrowa Wlkp.

W środę Sherron Dorsey-Walker oraz Martins Laksa, najlepsi strzelcy Startu, trafili razem tylko 5 z 17 rzutów z gry i zdobyli w sumie 15 punktów. W piątek pierwszy rzucił 16, a drugi 22 punkty. – „Otworzyliśmy” Laksę, który jest topowym strzelcem. Przedmeczowe założenia były inne, ale nie zagraliśmy wystarczająco twardo i z poświęceniem w obronie – mówi Igor Milicic. – Rekordy, czy inne nagrody, psują głowę młodych zawodników. To nie powinno mieć miejsca, zwłaszcza w play-off – dodaje trener BM Slam Stali.

W czwartej kwarcie, przy stanie 85:82 dla gospodarzy, rozpoczęła się dwuminutowa dominacja pod atakowanym koszem Devina Searcy’ego. Środkowy Pszczółki Startu wykończył cztery akcje z rzędu i po jego ośmiu punktach lublinianie wyszli na prowadzenie 90:87. – To był dobry mecz. Ostrów jest jedną z najlepszych drużyn w lidze, mają świetnego trenera i skład. Dla nas był to dobry sprawdzian, szczególnie po pierwszym meczu. Tym razem zagraliśmy na większej intensywności i uzyskaliśmy dobry wynik – twierdzi Devin Searcy. – Intensywność i energia, z którą rozpoczęliśmy mecz była kluczowa. Przed pierwszym meczem play-off mieliśmy 10 dni przerwy i potrzebowaliśmy wrócić do tej energii – dodaje Amerykanin.

Po dwóch spotkaniach w Arenie Ostrów teraz rywalizacja, toczona do trzech zwycięstw, przenosi się do Lublina. Następne mecze we wtorek i w czwartek. – Skupiamy się tylko na jednym, kolejnym meczu. Mamy kilka dni, żeby się do niego przygotować i mam nadzieję, że znowu osiągniemy dobry rezultat – twierdzi Devin Searcy. – Każdy mecz zaczyna się wynikiem 0:0 i w każdym trzeba wejść na najwyższe obroty, żeby myśleć o zwycięstwie – podkreśla szkoleniowiec Startu.

źródło: Kurier Lubelski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved