Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Darrin Dorsey może wzmocnić Trefla Sopot

Darrin Dorsey może wzmocnić Trefla Sopot

fot. championsleague.basketball

Za nami 12 kolejek rozgrywek Energa Basket Ligi. Żółto-czarni równolegle z rywalizacją ligową brali również udział w FIBA EuropeCup, więc tak mizerną postawę w EBL można w jakiś sposób rozgrzeszyć dzielną postawą na arenie międzynarodowej. Sopocianie nie odstawali od silniejszych i bogatszych przeciwników, w każdym z sześciu grupowych spotkań do samego końca liczyli się w walce o wygraną. Ich ambicja została nagrodzona promocją do dalszej fazy turnieju.

Dużo gorzej szło im na boiskach krajowych. W połowie października podopieczni Marcina Stefańskiego wpadli w dołek, z którego wydostali się… dopiero w minioną niedzielę, pokonując King Szczecin 69:61. Fatalna passa pięciu kolejnych porażek sprawiła, że wokół Stefańskiego zebrały się czarne chmury. Kibice domagali się jego zwolnienia, uważali, że zespół pod jego wodzą nie ma perspektyw na lepsze jutro. Do tego dochodził styl porażek, żółto-czarni często tracili triumfy w samych końcówkach, a wiadomo, że tak przegrany mecz boli najbardziej.



Choć sopocki klub znalazł się w samym środku koszykarskiego piekła, kierownictwo, na czele z prezesem Markiem Wierzbickim, wykazało się dużym zaufaniem wobec szkoleniowca. I przyniosło to oczekiwane rezultaty, wygrane w bułgarskim Samokowie i izraelskim Ejlacie dały awans do rundy TOP 16 EuropeCup, a także przełamanie w lidze. Wszystko to w znacznie okrojonym składzie, bez kontuzjowanych DeAndre Davisa i Mateusza Szlachetki. O ile powrót do gry tego pierwszego wydaje się kwestią czasu, tak casus jest o wiele bardziej skomplikowany. I długotrwały, bo urazy barku zwykle wymagają żmudnej rehabilitacji.

– Czekamy na powrót po urazie DeAndre. Można powiedzieć, że póki co zmagamy się z plagą kontuzji, jeszcze przez długi czas będziemy musieli radzić sobie bez rezerwowego rozgrywającego, Mateusza Szlachetki. Skrócona rotacja oczywiście w jakimś stopniu odbiła się na naszych pokładach energii, jednak nie ukrywam, że obecna pozycja w ligowej tabeli odbiega od naszych aspiracji. Do trwającego sezonu przystąpiliśmy ze zwiększonym budżetem, więc siłą rzeczy mieliśmy również większe oczekiwania względem drużyny. Jesteśmy w dość newralgicznym momencie, mamy jeszcze czas na poprawę gry i miejsca w tabeli, ale z drugiej strony, jeśli zanotujemy kolejne porażki, możemy stracić szanse nawet na fazę play-off. To z kolei oznaczałoby, że przedsezonowe cele nie zostałyby zrealizowane. Wierzę jednak, że zespół zmierza ku lepszemu, a wyniki ostatnich dwóch meczów wlewają nadzieję w moje serce – twierdzi prezes Marek Wierzbicki.

Przypomnijmy, że jeszcze w trakcie trwania wakacji z obozu Trefla można było usłyszeć głosy o walce nawet o medale. „Nastawiamy się na walkę o podium” mówił wykluczony na ten moment z gry Szlachetka. Co na to prezes klubu? – Poza rozgrywkami ligowymi i europejskimi chcieliśmy także wziąć udział i powalczyć w Pucharze Polski. Niestety, nasza aktualna pozycja w tabeli przemawia za tym, że prawdopodobnie nie znajdziemy się już w turnieju finałowym. Nie oznacza to jednak zmiany celów całosezonowych, wciąż chcielibyśmy zajść dalej niż w zeszłym roku – przekonuje Wierzbicki.

Prezesa Trefla zapytaliśmy również o cierpliwość względem sztabu szkoleniowego i trenera Stefańskiego. – Wyniki w rozgrywkach EBL oczywiście niepokoiły, ale w klubie przyjęliśmy zasadę, że ważne kwestie – w tym także ewentualne roszady na ławce trenerskiej – omawiam z właścicielami klubu. Ostatecznie uznałem, że Marcin otrzyma szansę naprawienia gry zespołu, i wierzę, że wraz z drużyną ją wykorzysta. Wszyscy wiedzą dobrze, że teraz już nie możemy sobie pozwolić na dłuższe serie porażek. Wiele spotkań przegrywaliśmy właściwie w ten sam sposób, co budziło niezadowolenie zarządu, właścicieli i przede wszystkim kibiców. Na szczęście ostatnie dwa mecze pokazały symptomy poprawy, zwłaszcza w elementach, które do tej pory szwankowały. Wierzę, że pójdziemy za ciosem, poprawimy grę i zaczniemy spoglądać w górę tabeli – zapowiada Wierzbicki.

W uratowaniu sezonu i ponownego włączenia się do walki o ligowe laury pomóc mogą zmiany nie tylko w sztabie, ale i składzie zespołu. I takowe mają nadejść. Sopocianie prowadzą zaawansowane rozmowy z koszykarzami na pozycje obwodowe. Jak udało nam się ustalić, kierownictwo zawężyło listę kandydatów do jednego-dwóch nazwisk. Całkiem możliwe, że do drużyny dołączy zawodnik, który nie grał w przeszłości w naszym kraju.

Jednym z kandydatów może być doświadczony, 35-letni Amerykanin Darrin Dorsey, który bieżący sezon rozpoczął w dość egzotycznej lidze meksykańskiej. W przeszłości grał na Litwie (Neptunas Kłajpeda), w Rumunii (Kluż-Napoca) czy we Francji (Elan Chalon, Le Portel). Mierzy 188 cm i występuje właśnie na pozycjach obwodowych. Informację o negocjacjach na linii Dorsey-Trefl „potwierdził” w mediach społecznościowych znany w Europie dziennikarz Emiliano Carchia. Co na to prezes Wierzbicki? – Nie zaprzeczam, nie potwierdzam tej informacji – odparł tajemniczo.

źródło: trojmiasto.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved