Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Dallas Mavericks z Donćiciem powinni w końcu coś osiągnąć

Dallas Mavericks z Donćiciem powinni w końcu coś osiągnąć

fot. usatoday.com

Luka Dončić jest jednym z najbardziej ekscytujących zawodników świata, ale drużynowo w NBA jeszcze nic nie osiągnął. Dallas Mavericks postanowili pomóc mu zmianą szefa.

Tak jak przez lata Mavericks kojarzyli się jednoznacznie z Dirkiem Nowitzkim, tak teraz kojarzą się Dončiciem. Rewelacyjny Słoweniec debiutował w NBA ledwie trzy lata temu, a ma już na koncie dwa sezony zakończone wyborem do najlepszej piątki sezonu. I to mimo tego, że Mavericks ani w rundzie zasadniczej, ani w play-off nie byli w czołówce konferencji. Trzeba jednak przyznać, że Dončić do tej pory nie miał wokół siebie wielkiej klasy kolegów, a jedyna grająca z nim gwiazda okazała się rozczarowaniem. Mowa oczywiście o Kristapsie Porzingisie. Mimo tego Mavericks rozegrali dwie wyrównane serie play-off z Los Angeles Clippers. I oczywiście można zarzucać Dončiciowi, że zawiódł w decydujących chwilach tegorocznej rywalizacji z Clippers zakończonej po siedmiu meczach, ale to przecież dzięki niemu Mavericks w ogóle mieli szansę grać to spotkanie.



Działacze z Dallas z właścicielem Markiem Cubanem mieli do wyboru dwie drogi – albo przebudować pozostałą część składu albo zmienić trenera uznając, że z obecnego da się wycisnąć więcej. Postawiono na to drugie rozwiązanie i z Mavericks po wielu latach pożegnał się autor jedynego w historii mistrzostwa Rick Carlisle. Zastąpił go Jason Kidd, niegdyś znakomity rozgrywający (także w Dallas), a potem trener dwóch klubów i mistrz NBA w roli asystenta w Los Angeles Lakers. Warto też dodać, że Mavericks rozstali się z odpowiedzialnym za sprawy koszykarskie Donniem Nelsonem, za którego przyszedł nowy generalny menadżer Nico Harrison. Zmiany mają nie tylko sprawić, że zespół będzie grał jeszcze lepiej, ale też rozrzedzić atmosferę wewnątrz organizacji, która – według doniesień medialnych – była dość gęsta. Pewnie wpływała także na koszykarzy.

Można liczyć na to, że przy Kiddzie Dončić wzniesie się na jeszcze wyższy poziom, ale wydaje się, że jeszcze ważniejsze będzie to, by więcej wycisnąć z Porzingisa, a także poprawić relacje między słoweńsko-łotewskim duetem. Kidd będzie pracował niemal tylko z tymi samymi ludźmi, z którymi Carlisle, choć dokonano kilku drobnych zmian. W rubryce „ubyli” najważniejsza postać to Josh Richardson, który okazał się rozczarowaniem. Przyszli za to obwodowi Sterling Brown, Frank Ntilikina, Reggie Bullock po niezłym sezonie w zaskakujących Knicks, a także młody center Moses Brown, który poszerzy wybór podkoszowych.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved