Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Chicago Bulls chcą wygrywać jak najwięcej

Chicago Bulls chcą wygrywać jak najwięcej

fot. thespun.com

Skład Chicago Bulls w niewielkim stopniu przypomina ten z początku poprzednich rozgrywek, a poczynione ruchy mówią, że Byki chcą wygrywać tu i teraz. Lista tych, którzy mieli w ostatnim sezonie sporo minut i już odeszli jest bardzo długa. Najciekawszym wzmocnieniem wydaje się wszechstronny obwodowy od czarnej roboty Alex Caruso.

W Chicago najwyraźniej skończyły się czasy radości z rozwoju zawodników i pojedynczych sukcesików, a władze stwierdziły, że skoro inni zbierają zespoły złożone z gwiazd, to i oni mogą spróbować. I co prawda nie powstała konstelacja taka jak w Nets czy Lakers, ale warto zauważyć, że po transferach z ostatnich kilku miesięcy Bulls są jednym z tylko kilku zespołów w lidze mających w składzie dwóch uczestników tegorocznego Meczu Gwiazd. Zach LaVine i Nikola Vučević nie dostali się do niego grając razem, bo przy takich wynikach (skończyła na 11. miejscu) drużyny nie mieliby na to szans. Filozoficznie można stwierdzić, że gdyby spędzili całe rozgrywki wspólnie, to te wyniki byłyby pewnie lepsze. Ale może ich osiągnięcia gorsze i kółko się zamyka.



To już przeszłość, a teraz do wszechstronnego łowcy punktów i czołowego centra ligi dołączył jeszcze sprawdzony w grze o wysoką stawkę weteran, którego w zespole brakowało. DeMar DeRozan co prawda z Toronto Raptors odszedł przed zdobyciem przez nich mistrzostwa, ale jednak rozegrał kilkadziesiąt meczów w fazie play-off. W ostatnim sezonie w San Antonio Spurs nadal zdobywał przeciętnie ponad 20 punktów, a na dodatek miał najwyższą w karierze średnią asyst, co dobrze wróży przed grą w zespole, w którym trzeba będzie podzielić się piłką. Bulls wzmocnili się też na pozycji rozgrywającego, bo tak wygląda (szczególnie w defensywie) Lonzo Ball po najlepszym sezonie w karierze w porównaniu do Tomasa Satoransky’ego i Coby’ego White’a, który nadal jest w Chicago.

Lista tych, którzy mieli w ostatnim sezonie sporo minut i już odeszli jest bardzo długa: Lauri Markkanen, Thaddeus Young, Wendell Carter, Daniel Theis, Otto Porter, Garrett Temple, Denzel Valentine, Daniel Gafford, wspomniany Satoransky. Teraz problemem może być krótka ławka rezerwowych, bo teoretycznie brak na niej wielu wartościowych zawodników. Najciekawszym wzmocnieniem wydaje się wszechstronny obwodowy od czarnej roboty Alex Caruso, którego Bulls wyrwali Los Angeles Lakers, gdzie był niemal ulubieńcem kibiców. Gorzej wygląda to pod obręczą, gdzie oprócz Vučevicia potencjalnymi środkowymi są tylko Tony Bradley i czarnogórski debiutant Marko Simonović.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Koszykówki All rights reserved