Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Bogusław Witkowski: Będziemy walczyli o obronę mistrzostwa i kolejny Puchar Polski

Bogusław Witkowski: Będziemy walczyli o obronę mistrzostwa i kolejny Puchar Polski

fot. GTK Arka Gdynia

– Zespół będzie walczył o obronę mistrzostwa Polski i powtórne zdobycie Pucharu Polski. W Eurolidze chcielibyśmy wyjść z silnej grupy – mówi przed rozpoczęciem sezonu prezes VBW Arki Gdynia Bogusław Witkowski. W środę, o godz. 18, żółto-niebieskie powalczą w Żyrardowie o Superpuchar Polski. Walka o to trofeum powraca po 11 latach, a gdyńskie koszykarki będą chciały powtórzyć sukces z 2009 roku, gdyż do kompletu pucharów z poprzedniego sezonu brakuje już tylko tego trofeum.

Czym dla koszykarek będzie mecz o Superpuchar Polski, który powraca po 11 latach. Właśnie w 2009 roku udało się go zdobyć przez gdyńskie koszykarki.



Bogusław Witkowski: To bardzo ważny mecz. To ukoronowanie poprzedniego sezonu, bo do kompletu potrzeba nam już tylko tego trofeum. Do spotkania dojdzie w specyficznym miejscu, bo z Żyrardowa wywodzą się cztery nasze koszykarki: Amalia Rembiszewska, Julia Niemojewska, Ania Wińkowska i najmłodsza Dagmara Dziedzic. O tej ostatniej na razie jest cicho, ale mam nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni. Gra w zespole U-19 i U-17, więc pozostałe będą chciały ją wspierać, tym bardziej, że będzie transmisja w TV. To będzie koszykówka na serio. Nie będzie czegoś takiego, jak w niektórych meczach pokazowych, gdzie gonimy od kosza do kosza i mamy wynik 130:130. Tego w żeńskiej koszykówce nie ma.

To spotkanie rozpocznie nowy sezon. Z jakimi celami przystępuje do niego VBW Arka Gdynia?

– Zespół będzie walczył o obronę mistrza Polski i powtórne zdobycie Pucharu Polski. W Eurolidze nie wiemy jak to będzie się rozwijało, ale też chcielibyśmy pokazać się z dobrej strony i wyjść z silnej grupy.

W poprzednim obyło się bez ligowej porażki. Czy w tym ktoś jest wam w stanie zagrozić?

– Na pewno ponowny komplet zwycięstw będzie trudniejszy, niż w tamtym roku. Silny i ciekawy zespół ma Gorzów Wielkopolski, Lublin i Polkowice. Z kolei potencjał zespołu jest na porównywalnym poziomie, co w poprzednim sezonie.

Nie brak jednak opinii, że wzmocnienia nie są miarodajne w stosunku od koszykarek, które odeszły.

– Moim zdaniem akcenty są bardziej równomiernie rozłożone. Nie ma dominanty, jak Rebecca Allen, ale to powoduje, że w każdym meczu może zaskoczyć inna zawodniczka. De facto jest wiele koszykarek, które były z nami w latach ubiegłych. Stabilność może objawić się w chemii i atmosferze drużyny, jak i zagrywkach, które są cały czas doskonalone. Nie będzie odkrywania Ameryki na nowo i filozofii, jaką trener wymaga. To duży plus. Zobaczymy jak będą wyglądały pozostałe drużyny Eruoligi, bo ten sezon będzie różnił się od pozostałych. Czym innym jest granie co tydzień, a czym innym jest w turnieju, gdzie trzeba przygotować formę na trzy dni.

Te transfery były od dawna dogadane?

– Korzystając z marki, którą mamy już wyrobioną i wiedząc czym będziemy dysponować jeśli chodzi o budżet i cele, zaczęliśmy budować skład spokojnie, rozmawiając z zawodniczkami, które były i do nas trafiły. Te trzy grały już w Polsce i wiedziały czego mogą się spodziewać. Przy ostatnim wręczeniu medali mieliśmy wspólne zdjęcie i pozwoliłem sobie przekazać informację Laurze i Artemis, że teraz nie odbierają złota, ale za rok i na ich szyjach na pewno również zawiśnie. Potraktowały to jako pozytywne wejście w drużynę i dobry prognostyk.

Planowane są jeszcze wzmocnienia? Pod koniec poprzednich rozgrywek dołączyła, np. Kayla Alexander.

– To wyniknęło z kłopotów zdrowotnych, które nie ominęły Marie Gulich i Sonję Greinacher. Niemal w każdym meczu Euroligi byliśmy bez kompletu, ale to musiałaby być sytuacja wyjątkowa, żeby się wzmacniać. Według nas to najbardziej optymalny skład na ten moment.

Jak wygląda budżet VBW Arki Gdynia na tle pozostałych drużyn?

– Budżet jest na podobnym poziomie, co w poprzednim sezonie. Chwała miastu i sponsorom, że możemy kontynuować współpracę. Na poziomie EBLK, budżety są odbiciem potencjału finansowego. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że Gorzów Wlkp. i Polkowice mogą mieć takie same lub większe. Z Lublinem nie wiem, bo tam Pszczółka jest solidnym partnerem. Nie zawsze pieniądze grają, ale tak to się mniej więcej kształtuje. Z kolei na poziomie Euroligi nie należymy do krezusów. Już nie mówię o klubach tureckich, ale we francuskich są znacznie większe. W Czechach Praga jest stabilnym klubem, przez lata utrzymującym się na topie. Sądzę, że to wizytówka czeskiej koszykówki, jeśli nie Czech w ogóle.

Rozmawiał Damian Konwent – więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved