Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Bartosz Diduszko: Brakło 3-4 meczów, żeby być w play-off

Bartosz Diduszko: Brakło 3-4 meczów, żeby być w play-off

fot. Andrzej Romański

– Jestem typem zawodnika, który nigdy nie patrzy na swoje punkty i indywidualne zdobycze. Zawsze chciałem być potrzebny i czuć się ważnym ogniwem drużyny. Tak było na początku i na końcu. Cały czas czułem się tak samo – mówi Bartosz Diduszko, któy przyznaje, że wraz z końcem sezonu skończył się jego kontrakt z Polskim Cukrem Toruń. 

Jak podsumowałby pan ten sezon w wykonaniu Polskiego Cukru Toruń?



Bartosz Diduszko: Był to bardzo ciężki sezon. Przede wszystkim w tych niepewnych czasach graliśmy bez kibiców. Dosyć późno i w niepełnym składzie zaczęliśmy przygotowania do sezonu. Po słabym początku sezonu, kiedy nie mogliśmy wygrać meczu, mieliśmy moment, że graliśmy dużo lepiej. Graliśmy falami. U siebie potrafiliśmy wygrać z Zastalem czy Anwilem, a na wyjazdach graliśmy słabo i dopiero pod koniec sezonu udało nam się przełamać. Brakło 3-4 meczów, żeby być w play-off.

Co złożyło się na tak słaby początek rozgrywek w waszym wykonaniu?

– Powodem mogło być to, że od początku rozgrywek nie mieliśmy pełnej drużyny. Amerykanie przylecieli dopiero po kilku kolejkach, a to nie jest tak, że ktoś przyjedzie, wejdzie z marszu na boisko i będziemy się świetnie rozumieć. Jest to proces, który musi trwać. Musiało minąć trochę czasu, abyśmy się zgrali i niestety mecze uciekały.

Lepiej się panu grało na początku sezonu, gdy o zdobyczy punktowej klubu stanowili głównie: pan, Damian Kulig i Aaron Cel, czy później, gdy trochę ten ciężar zdobywania punktów przejął Donovan Jackson?

– Jestem typem zawodnika, który nigdy nie patrzy na swoje punkty i indywidualne zdobycze. Zawsze chciałem być potrzebny i czuć się ważnym ogniwem drużyny. Tak było na początku i na końcu. Cały czas czułem się tak samo.

Prawie 10 pkt na mecz i 3,5 zbiórki – chyba nie wyglądało to indywidualnie najgorzej?

– Jeśli miałbym podsumować, to indywidualny sezon w moim wykonaniu nie był najgorszy, aczkolwiek lepiej rzucać trochę mniej punktów, ale żeby drużyna wygrywała. Był to dla mnie w miarę udany indywidualnie sezon. Przede wszystkim byłem zdrowy, co jest najważniejsze.

Czy któryś z klubów, które grają w play-off, proponował panu „przedłużenie” sezonu?

– Nie, nikt do mnie nie dzwonił.

Z którym z zagranicznych graczy w tym sezonie najlepiej się pan dogadywał?

– Nie wybiorę jednego, bo ze wszystkimi amerykańskimi zawodnikami miałem bardzo dobry kontakt. Docieraliśmy się przez cały sezon. Zawsze szukaliśmy się wzajemnie na boisku i było naprawdę ok.

Ten sezon był dość dziwny. Co pana najbardziej zaskoczyło? Maciej Lampe w Szczecinie, bardzo słaba postawa Anwilu, czy może jeszcze coś innego?

– Nigdy nie starałem się tego analizować. Na pewno to, że praktycznie cały sezon graliśmy bez kibiców.

Zostanie pan w Toruniu na kolejny sezon?

– Mój kontrakt w Toruniu skończył się po sezonie i jeszcze nic w tej sprawie się nie wyjaśnia.

źródło: tylkotorun.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved