Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Alice Kunek o diecie wegetariańskiej wśród sportowców

Alice Kunek o diecie wegetariańskiej wśród sportowców

fot. VBW Arka Gdynia

– Zdecydowanie wierzę, że sportowiec może być wegetarianinem. Trzeba być świadomym tego, co jesz. Dziś widzę wiele korzyści, np. rzadziej choruję i szybciej wracam do zdrowia. Odkryłam, że w moim przypadku to działa i pomaga mi osiągać najlepsze wyniki – mówi nam Alice Kunek. Koszykarka VBW Arki Gdynia preferuje taki styl życia od siedmiu lat i zachęca innych do spróbowania. 

Wiem, że jest pani wegetarianką. To rzadko spotykany styl życia wśród sportowców. To dobre połączenie?



Alice Kunek:Zdecydowanie wierzę, że sportowiec może być wegetarianinem. Po prostu trzeba być świadomym tego, co jesz. Uważam, że dziś wielu miłośników aktywności fizycznej stawia na taki tryb.

Jak długo to trwa w pani przypadku?

– Jestem wegetarianką od około siedmiu lat. Wcześniej jadłam jeszcze kurczaka i trochę mięsa, ale głównie na wegetarianizm przestawiłam się siedem lat temu.

Skąd taki pomysł?

– W 2013 roku zaczęłam szukać sposobów na zmianę diety i pomoc w regeneracji. Często chorowałam, więc zdecydowałam, że być może wegetarianizm to coś, co mogłoby mi pomóc. Dziś widzę wiele korzyści, np. rzadziej choruję i szybciej wracam do zdrowia. Ponadto jestem bardziej świadoma środowiska, dlatego staram się również zrobić coś w tym kierunku. Z czasem atrakcyjność mięsa zdecydowanie dla mnie spadła i nie totalnie nie mam na nie ochoty.

Nie myślała pani, by od razu zostać weganką? Czy to za duży krok?

– Właściwie od razu próbowałam nią zostać, gdy po raz pierwszy przestałam jeść mięso. Jednak moje ciało pragnęło ryb i jajek, aby uzyskać dodatkową porcję energii. Było to również bardzo trudne, gdy grałam za granicą, więc spróbowałam kilku różnych rzeczy i znalazłam to, co działa najlepiej dla mojego organizmu.

Taki styl życia będzie pani preferowała już do końca życia?

– Jestem pewna, że mógłbym wrócić do jedzenia mięsa, gdybym chciała, ale nie mam na to ochoty. Po prostu staram się słuchać swojego ciała i zobaczyć, czego potrzebuje. Jestem pewna, że dokonam wielu zmian w swoim życiu. To naprawdę dobra rzecz, ale po prostu żyję chwilą i z każdym dniem idę do przodu.

Jak wyglądały początki? Było trudno?

– Nie zawsze byłam wielkim mięsożercą. Rzadko jadłam czerwone mięso, ponieważ nie lubiłam jego smaku. Nieco inaczej było z kurczakiem, ale zmiana stylu życia nie była ciężka. Myślę, że może być trudniej, gdy podróżujesz lub jesteś w innym kraju. Różnie to bywa, ale na ogół wystarczy poprosić o to z wyprzedzeniem, a pracownicy hotelu zaspokoją twoje potrzeby.

Dziś także ma pani specjalną dietę?

– Nie nazwałbym tego specjalną dietą. Nie jem dużo glutenu i nabiału, a także nie jem mięsa. Jakiś czas temu miałam kilka testów i dowiedziałam się, że nie toleruję obu z nich. Nadal jem chleb i ser, ale tak naprawdę nie korzystam ani z mleka, ani jogurtu. Staram się jeść dużo warzyw, ryb, jajek, owoców i tłuszczów, które dodają mi energii. Odkryłam, że w moim przypadku to działa i pomaga mi osiągać najlepsze wyniki. W niektóre dni, jeśli potrzebuję więcej węglowodanów lub białka, to jem produkty, które mi je zapewnią.

W ciągu tych siedmiu lat grała pani w ośmiu klubach. Jak koleżanki reagowały, gdy mówiła im pani, że umie żyć bez mięsa?

– Nikomu to nie przeszkadzało. Różne rzeczy działają na różnych ludzi. Przekonałam się, że to ma pozytywny wpływ na moje ciało. Jestem w stanie dawać z siebie więcej i regenerować się. Koleżanki wspierają mój styl życia.

A czyjś próbowała pani zmienić?

– Nigdy nie próbowałam nikogo namawiać do jedzenia w określony sposób. Jak wspomniałam, to, co działa dla mnie, może nie działać na kogoś innego. Oczywiście, jeśli ktoś chce o tym porozmawiać, to nie mam problemu, chętnie odpowiem na wszelkie pytania.

Dlaczego więc warto postawić na wegetarianizm?

– Uważam, że wszyscy powinniśmy zrobić coś dla planety. Wiem, że mięso ma również wiele zalet, ale jestem całkowicie przeciwna jego spożywaniu. Zdecydowanie widziałam poprawę wynikającą z niejedzenia go. Nadal jem ryby i uważam, że dają wiele korzyści również sportowcom. Tak naprawdę chodzi o znalezienie złotego środka, który jest odpowiedni dla każdej osoby. Nie możemy bać się próbować nowych rzeczy.

Rozmawiał Damian Konwent – więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved