Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Alessandro Magro: Znamy swoje możliwości

Alessandro Magro: Znamy swoje możliwości

fot. bresciaoggi.it

– Z niektórymi graczami i agentami uzgadniamy szczegóły, z innymi dopiero jesteśmy na etapie rozmów o tym, czy mają w ogóle chęć grać dla nas. Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia będziemy mieć jasną wizję składu. Ja wiem kogo chcę, ale czasem z różnych przyczyn nie można zaatakować rynku transferowego i trzeba zaakceptować sytuację. Wiemy, kim jesteśmy, znamy swoje możliwości – mówi trener koszykarzy MKS-u Dabrowa Górnicza, Alessandro Magro.

Czy przedłużenie umowy z MKS-em było trudną decyzją?



Alessandro Magro:Dla mnie bardzo smutne było to, co stało się w poprzednim sezonie. Szanuję decyzje podjęte przez federację i lekarzy, zgadzam się z tym, że należało zakończyć rozgrywki. Ale podjąłem wyzwanie, którego nie udało mi się zrealizować z przyczyn niezależnych ode mnie. Nie wiadomo, co by było, gdybyśmy rozegrali pozostałe 10 spotkań. Chciałbym spróbować jeszcze raz i kontynuować pracę. Klub dał mi szybko do zrozumienia, że też chcą dalszej współpracy. Postępują ze mną dobrze, słuchają sugestii.

Chciałby pan kontynuować pracę, ale w składzie zostanie niewielu zawodników.

– Niestety nie mieliśmy szansy zatrzymać wielu graczy. Chciałbym jednak zauważyć, że skład, który miałem do dyspozycji nie był zbudowany przeze mnie. Ja tak naprawdę sprowadziłem tylko jednego koszykarza – to Lee Moore i jego nadal widzę w zespole. Kapitanem pozostanie Marek Piechowicz. Chcieliśmy zatrzymać też kilku innych, ale nie było takiej możliwości. Prezes Łukasz Żak z pomocą asystenta Radosława Soi robią, co mogą, żeby zbudować jak najmocniejszą drużynę.

Jednym z tych, którzy odchodzą jest Filip Put – wybrał ofertę Stelmetu Zielona Góra. Rozczarowanie?

– Nie jestem rozczarowany. Rozmawiałem z Filipem wiele razy, chciałem być z nim szczery i uczciwy. Wytłumaczyłem mu, jaki mam pomysł na jego rolę, miała być duża, co dałoby mu szansę rozwoju. Był moim pierwszym wyborem. Ale rozumiem sytuację, bo zagra w jednym z najlepszych zespołów w Polsce i w lidze VTB. To dla niego wielka szansa. Myślę, że ciężko pracując może zrobić dużo także na tym poziomie. Szkoda, że nie będziemy mogli dalej współpracować.

Ilu obcokrajowców zamierzacie zatrudnić? Czy w rozmowach z Amerykanami pojawia się obawa przed podróżą do Europy?

– Gdy rozmawiam z graczami to zazwyczaj tylko o koszykówce. Pandemia trwa teraz także w USA i myślę, że zawodnicy oraz agenci starają się sami rozeznać w sytuacji. Myślę, że jeśli przez COVID znowu coś się wydarzy, to zawodnicy i klub będą zabezpieczeni w kontrakcie. Nie chcemy zatrudniać pięciu Amerykanów, być może będzie ich nawet tylko dwóch.

Oczywiście nie liczymy Andy’ego Mazurczaka, który może zostać waszym rozgrywającym. Jest obywatelem USA i Polski.

– Andy jest jednym z zawodników, których sprawdzamy i bierzemy pod uwagę. Nie ma wielu rozgrywających z polskim paszportem na naszym poziomie finansowym. Myślę, że wiele klubów interesuje się takim typem gracza, bo jako Polak w tej lidze byłby dużym wzmocnieniem.

Kiedy można spodziewać się kontraktów z zawodnikami?

– Z niektórymi graczami i agentami uzgadniamy szczegóły, z innymi dopiero jesteśmy na etapie rozmów o tym, czy mają w ogóle chęć grać dla nas. Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia będziemy mieć jasną wizję składu. Ja wiem kogo chcę, ale czasem z różnych przyczyn nie można zaatakować rynku transferowego i trzeba zaakceptować sytuację. Wiemy, kim jesteśmy, znamy swoje możliwości.

Do pana sztabu ma dołączyć Robert Skibniewski. Skąd taki pomysł?

– Rozmawiałem z prezesem Żakiem, przedstawiłem mu koncepcję stworzenia nowej ery w Dąbrowie. Teraz mamy dzień 0, ruszamy z naszym programem. Musimy pracować ciężko i starać się zatrudniać utalentowanych zawodników, którzy chcą pracować. Poprosiłem o dwóch asystentów – jednym z nich będzie nadal Radek Soja, oprócz niego zostaje też trener przygotowania motorycznego Michał Kafarski. Skibniewski ma być drugim asystentem. Jego boiskowe doświadczenie i wiedza mogą być bardzo przydatne w pracy w zawodnikami i pomocne w rozumieniu ich potrzeb. Mam nadzieję, że zaakceptuje naszą ofertę. Myślę, że ja mogę mu pomóc przyspieszyć proces przechodzenia z roli koszykarza do trenera, a on mi w relacjach z zawodnikami. A może w razie potrzeby wyjdzie znowu na boisku i pomoże jako gracz? Żartuję oczywiście.

Rozmawiał Jakub Wojczyński – cały wywiad w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved