Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Alessandro Magro: Mimo przegranej jestem dumny z drużyny

Alessandro Magro: Mimo przegranej jestem dumny z drużyny

fot. Krzysztof Cichomski/King

– Mimo przegranej jestem dumny z drużyny. Potwierdziła dziś, że potrafi walczyć z każdym i nigdy się nie poddaje – powiedział trener koszykarzy MKS Dąbrowa Górnicza Alessandro Magro po poniedziałkowej porażce w ekstraklasie z Treflem Sopot 72:81.

MKS zagrał u siebie pierwszy raz w sezonie. Dziesięć kolejnych spotkań wyjazdowych było spowodowanych modernizacją dąbrowskiej hali. – Co prawda kibice nie mogą przychodzić do hali, ale wspierają nas i bardzo chcieliśmy dziś wygrać. Dla nich, dla Sachy, który doznał groźnej kontuzji, i dla Mikołaja Ratajczaka, który tak szybko musiał dziś opuścić boisko. Jestem smutny, że się nie udało – dodał Włoch.



Dąbrowianie stracili kilka dni wcześniej swojego najlepszego gracza, amerykańskiego centra z brytyjskim paszportem Sachę Killeyę-Jonesa. Zawodnik doznał kontuzji kolana w ostatniej akcji poprzedniego meczu z Polskim Cukrem Toruń i już w tym sezonie nie zagra. Z kolei Ratajczak zszedł z parkietu w drugiej minucie poniedziałkowego spotkania. – Mamy dwa zwycięstwa w lidze, ale jestem dumny z zespołu, który potwierdził, że potrafi walczyć z każdym, nie poddaje się. Pojawiły się dziś błędy, być może było ich za dużo. Musimy się teraz szybko zresetować i przygotować do meczu z Polpharmą – zaznaczył Alessandro Magro.

Kapitan gospodarzy Marek Piechowicz podkreślił, że choć rywale mieli więcej argumentów, by odnieść zwycięstwo, to porażka go boli. – Bo wygrana była, mimo to, na wyciągnięcie ręki. Kilka strat, głupich błędów, uniemożliwiło nam cieszenie się po meczu – powiedział. Działacze MKS pilnie szukają następcy Killeya-Jonesa oraz chorwackiego silnego skrzydłowego Ivana Karaczicia, z którym kontrakt został rozwiązany wcześniej.

Szkoleniowiec Trefla Marcin Stefański przyznał, że obawiał się spotkania z drużyną, która straciła najlepszego zawodnika. – To był nasz ostatni mecz przed przerwą (dla reprezentacji) i tym bardziej chcieliśmy wygrać. Mamy bilans 9-6, jest dobry, ale mógłby być jeszcze lepszy. Mieliśmy zbyt wiele strat, za dużo piłek pozwoliliśmy rywalom zebrać w ataku. Ale najważniejsze jest zwycięstwo – podsumował.

Koszykarz Trefla, reprezentant kraju Dominik Olejniczak podkreślił dobrą postawę MKS. – Należy się gospodarzom szacunek. Wypadł im kluczowy zawodnik i to był dla nich duży cios. Wiedzieliśmy, że wyjdą na boisko jeszcze bardziej zmotywowani. Tak też było – walczyli do samego końca – stwierdził środkowy ekipy z Sopotu.

 

źródło: interia.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved